{P. Harry'ego}
Nie patrzyłem na Louisa, gdy do mnie mówił. Po prostu uciekłem z kuchni, udając się do parku. Z moich oczu płynęły łzy. "Teraz straciłem najlepszego przyjaciela..." - pomyślałem, ocierając co chwila łzy.
- Harry, ty idioto... Musiałeś się wczoraj upić? - mruknąłem do siebie, siadając przed stawem. Nie zauważyłem, żeby szatyn udał się za mną, z czego byłem dość zadowolony. Pewnie znowu bym uciekł, albo pokłócił się z nim. Nagle poczułem, że czyjaś ręka zaciska mi się na nadgarstku. Obróciłem się przestraszony i zobaczyłem Julkę. Odetchnąłem z ulgą, próbując się do niej uśmiechnąć.
- Harry... Dlaczego uciekłeś? - zapytała cicho dziewczyna, puszczając moją rękę. Nie odpowiedziałem i tylko otarłem łzy. Rudowłosa prychnęła cicho i, ku mojemu zdziwieniu, przytuliła mnie.
- Co do niego czujesz? - zadała kolejne pytanie Jula, gdy odsunęła się ode mnie.
- Ja... Nie wiem... Jestem zagubiony... Ale wiem, że nie chcę go stracić - wyszeptałem, patrząc na ziemię.
- No to wracamy do domu. Lou się o ciebie martwi - powiedziała dziewczyna, ciągnąc mnie za sobą.
- E! C-Czekaj! - zawołałem, ale grzecznie podreptałem za rudowłosą, śmiejąc się w duchu.
{P. Lou}
Ciągle myślałem nad tym, co zaszło między mną a Harry'm. Miałem nadzieję, że chłopak nie jest zły za to co się stało. On po prostu jest taki słodki... Z moich rozmyślań wyrwał mnie odgłos otwieranych drzwi. Drgnąłem, ale nadal siedziałem w miejscu. Do salonu wszedł Hazza. Zawahał się przez chwilę, ale posłał w moją stronę niepewny uśmiech. Z ulgą odwzajemniłem gest.
- No! To widzę, że się pogodziliście! - zawołała Kamila, patrząc na nas z rozbawieniem.
- A czy my się w ogóle pokłóciliśmy? - zapytał Styles, podnosząc mnie z kanapy i obejmując ramieniem. Zaczerwieniłem się lekko, ale zerknąłem na twarz przyjaciela.
- Yyy.... Dobra, nieważne - mruknęła zbita z tropu brązowowłosa.
{P. Julii}
Wyciągnęłam telefon i zaczęłam pisać sms-a :
Dobra, organizujemy Larry'ego! :DD
Po czym wysłałam go do Nialla.
Po chwili, dostałam odpowiedź :
Yyy... Jeśli Larry oznacza Louis + Harry, to wchodzę! :P
Dobra, zaczynamy!
Schowałam telefon i uśmiechnęłam się ukradkiem do blondyna.
- Dobra! Taneczny wieczorek! - krzyknęłam razem z Niallerem i zaczęliśmy się śmiać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz