sobota, 5 października 2013

Rozdział 9

{P. Julki}
Podeszłam do drzwi i popatrzyłam przez judasza. Za drewnianym prostokątem (like a Izaa! xDD - dop. Autorka) stały jakieś 2 postacie w kapturze. Wzruszyłam ramionami i uchyliłam lekko drzwi.
- Słucham - powiedziałam, tłumiąc ziewnięcie.
- Przepraszam, że tak późno, ale czy zastałem Kamilę Patykiewicz? - zapytała pierwsza postać.
- Tak. A w sprawie...? - zapytałam, uchylając drzwi bardziej.
- Pogadać - odpowiedział damski głos 2 osoby. Ja, jako że byłam zmęczona i zdrowy rozsądek mi się wyłączył, wpuściłam nieznajomych do domu. Pierwsza postać, gdy znalazła się w salonie, zdjęła kaptur. Ja jeszcze zamykałam drzwi, gdy usłyszałam wrzask. Szybko znalazłam się w pomieszczeniu, w którym stała jakaś brunetka z (jak to mówi Izuniaa) piffnymi oczami a obok niej... JUSTIN BIEBER?! Oczy mi prawie wypadły z orbit. (Jak coś to Kamila to zagorzały beliber).
- What the...? - zapytałam, zerkając na przyjaciółkę, która promieniała ze szczęścia. Brunetka zaś stała spokojnie, rozglądając się po pomieszczeniu. Nagle, podszedł do niej Harry, lekko słaniając się na nogach.
- Agneszkaaaaa.... A zo ty tu robiż...? - wybełkotał Hazza, próbując nie upaść. Jęknęłam z rozpaczy i popatrzyłam na Louisa.
- Nie moja wina, że dorwał się do... cóż, wina - mruknął Tommo, wsadzając ręce do kieszeni.
- Cześć Harry - odparła Agnieszka, ukrywając śmiech.
- Louiz.... Daj mi jeżcze wina.... - powiedział brunet, uśmiechając się pijacko.
- Nie - odpowiedział obiekt zainteresowania Loczka, chowając wino do najwyższej szafki, tak by jego przyjaciel nie mógł go wziąć.
- Ale proszęęęę.... Bo ci coź zrobię... - ostrzegł Styles, podchodząc do Tomlinsona. Zayn zaś rozmawiał z Agnieszką a ja podeszłam do Kamili, która rozmawiała z Justinem.
- Julka! Wiesz co??? Mamy darmowe bilety na koncert Justinaaaaaa! - zawyła ze szczęścia moja przyjaciółka ściskając mnie mocno.
- O.. Świetnie! - udałam radość, po czym ulotniłam się do swojego pokoju.
- Louizzzzzzz! Daj mi kolerne wino..... - również zawył Loczek, coraz bardziej zbliżając się do przyjaciela.

{P. Zayn'a}
Rozmawiałem sobie spokojnie z Agą, śmiejąc się z pijanego Harry'ego.
- No więc, co cię do nas sprowadza? - zapytałem, krztusząc się ze śmiechu, zresztą tak samo jak Agnieszka.
- Urlop w pracy. Justin był niedaleko, więc mnie podwiózł - oznajmiła wesoło dziewczyna, zerkając na Louisa, który bronił się przed atakami Hazzy.
- Rozumieeem... Ale wiesz, że jest 4 w nocy? Będziesz musiała przenocowaaać - powiedziałem śpiewnie, uśmiechając się do przyjaciółki.
- Wiem, wiem. Miałam nadzieję, że mi to zaproponujesz. A propos, gdzie Pierre? - zapytała brunetka i zbladła, gdy zobaczyła moją smutną minę.
- Zerwaliśmy - oznajmiłem krótko, na co dziewczyna mnie przytuliła.
- Aw... Przepraszam.... Nie wiedziałam - szepnęła, gładząc mnie po włosach. Nagle, jej ciało zesztywniało i się ode mnie odsunęła.
- Co się stało? - zapytałem, patrząc w tą samą stronę co ona. Szczęki mi opadła na podłogę.
- Czy Harry właśnie... Pocałował Louisa?!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz